Struggles.
Mialam cos napisac. Duzo napisac. Ale sie rozmyslilam. Tak bedzie lepiej.
You are the hole in my head
I am the pain in your neck
You are the lump in my throat
I am the aching in your heart
[...]
We are love
We are hate
We are the feeling I get when you walk away….
Walk away...
by genro | 2009-09-02 16:13:50 |
skomentuj! (0)
Zmiany, wielkie zmiany.
Heh, kolejny pierwszy raz - przeprowadzka. Nie powiem, zeby to byla rzecz lekka, latwa i przyjemna. Spiecia, nerwy, lzy.
Ale juz po. Z zajebistym skutkiem. Jestem hiperzadowolona z mieszkania. Koniec z kartonami, koniec z bojlerem, koniec z niewygodnym lozkiem. Czas zamieszkac jak biali. Biali z ogrodkiem!
Jutro chrzest bojowy nowego lozka ;].
W koncu Pani Wiosna raczyla ruszyc swe zakwiecone dupsko i sie pojawic. Chwala jej za to.
by genro | 2009-04-02 00:41:49 |
skomentuj! (3)
2oo8.
Dobra. Jako, ze nikt chyba nie ma zamiaru tego robic, to zrobie z siebie wyjatek i to zrobie [szyk zdania zamierzony, morons]. Podsumowanie - krotkie, niealfabetyczne, niechlujne, ale zawsze. Go!
Rok 'o8 zaczal sie sredniej klasy sylwestrem, ale to nie bylo istotne, bo spedzalam go z kims [prze]waznym. Dalej byla trzecia co do trudnosci sesja na mych studiach, ktora udalo mi sie przejsc bez warunkow i nie az tak krwawo. Semestr letni przelecial jak z bicza strzelil, konczac sie druga co do trudnosci, hardkorowa, sesja. I tu zaczal sie czarny okres wakacji - niech Bozia da, by wiecej takich nie bylo. Duzy zawod z wielu przyczyn, duzo lez, duzo zlych slow. Ale przeszlam. Przeszlam i te nieszczesne wakacje i kampanie wrzesniowa [razem z ma cudowna grupa, bo wiadomo, ze egzaminy oblewane i poprawiane w kupie sa fajniejsze - w tym miejscu gorace, mokre i namietne pozdrowienia dla GR I SSP - wuv u, guys!]. Krwawa sesja byla, ale i tym razem udalo sie bez warunkow. Rok skonczony dosyc nieciekawym sylwestrem, jednak spedzanym z ta sama, [prze]wazna, osoba. Miejmy nadzieje, ze powiedzenie "jaki Nowy Rok, taki caly rok" nie sprawdzi sie.
Moze sie wydawac, ze a.d. 2oo8 byl nudny i ciezki, ale bedac szczera, to nie odnosze takiego wrazenia. Duzo elementow po porstu nie nadaje sie do publikacji, poniewaz sa zbyt, hm, orgazmiczne, khe khe.
BILANS: nadal studiuje, lekko odczuwam kryzys przez wzrost cen, znowu troche wydoroslalam i patrze na pewny rzeczy inaczej, boje sie przyszlosci, i co najwazniejsze - kocham. Mocno, intensywnie i caly czas te sama osobe [i nic nie wskazuje, ze ma sie to zmienic]*.
Oby 2oo9 [z pierwsza co do trudnosci sesja - albo raczej sesjami] byl lepszy dla nas wszystkich.
Let the force be with u!
* i tak, stalam sie jeszcze bardziej sentymentalna - sue me.
by genro | 2009-01-04 21:45:36 |
skomentuj! (1)
next first times.
Czuje sie coraz bardziej dorosla. Brzmi smiesznie, no ale tak jest. Generalnie dzisiaj sobie uswiadomilam, ze do sesji letniej wcale nie jest TAK DUZO czasu, pomimo, ze przed chwila byla zimowa. Damn, jebany uplyw czasu.
Jak zwykle mialam napisac troche wiecej, ale znowu mysli powypadaly mi z glowy.
Ureshii~. :]
P.S.
Czuc, ze wiosna. Wszechobecny zapach, smak i obraz nadchodzacego parzenia sie.
by genro | 2008-03-31 22:50:55 |
skomentuj! (2)
mad season, pt: ihavenofuckingidea.
Jak w tytule. To byl chyba jeden z gorszych tygodni ever. I pomimo, ze przestaly nade mna wisiec doktryny, to wiem, ze ten szalenczy okres jeszcze chwile potrwa.
Mam ochote wyjsc, ostro sie wstawic i powywijac tylkiem na parkiecie.
Wracam do Dex'a. Ostatni odcinek pierwszego sezonu. Szybko poszlo.
by genro | 2008-02-21 19:50:08 |
skomentuj! (1)
bunt mas.
Mial byc na egzaminie z doktryn. Jednak elitarne jednostki okazaly sie byc zbyt silne. Coz, moze innym razem.
O ile bardziej wolalabym teraz namaszczac sie w satynowej, czekoladowo-bordowej, poscieli? Pytanie dosyc retoryczne.
I moglabym byc w Wawie na koncercie Korna zajmujac jedno z miejsc w lozy VIP'owskiej. Coz, sie nie uczylo, sie ma.
Czuje naturalna potrzebe pojechania do domu.
Nie zapomnijcie o jutrzejszym Dniu Vaginy - zrobcie cos milego dla swojej minge (jeslis z Anglii), manko (jeslis z Japonii) albo po prostu cipki (vivat Polonia!).
by genro | 2008-02-13 22:59:23 |
skomentuj! (1)
Bull's eye, hon!
Jako, ze mamy dzis dzien troche inny od zwyklych, to wypadaloby cos napisac.
21.
Tyle chyba wystraczy. Tak jakos smutno, ze nie moge swietowac, z tymi wszystkimi, z ktorymi bym chciala.
Chociaz nie beda chyba az tak smutne, jak myslalam, ze beda. Wiadomo, dzieki komu <gwalci w ciemnym kacie>.
Prosze wybaczyc niski poziom wpisu - leze jeszcze w lozku w kompletnym proszku, dlatego nie bardzo chce mi sie wysilac. Pewnie pozniej nastapi jakis edit.
To kto chce pocelowac w oczko?
*EDIT - 2.02*
Dziekuje wszystkim, ktorzy pamietali. Dzieki Wam, nie bylo tak dolujaco, jak myslalam, ze bedzie. :)
by genro | 2008-02-01 13:56:44 |
skomentuj! (7)
-------------------------------
Layout taken from
++ Genro^'s Layouts ++
Brought to me by
myself
All rights reserved !