genro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2002

Hmmm…swieta, swieta i po swietach.I po co bylo tyle szumu??A za rok to samo…bleh ://.Pzreciez swieta to teraz takie skomercjalizowany obyczaj…huh.Ale ludzie jaoks nie kwapia sie, zeby pzrywrocic mu dawny urok…a tak w ogole to zycze Wam zeby ten rok 2003 byl lepszy od poprzedniego…

„Najpiekniejsza smierc, to smierc pzrez zamarzniecie…”

Taak…wczoraj byo bardzo mile popoludnie ( no i wieczor w sumie ;)).Komputery, wplyw gier na mlode umysly (:PP) itp.Czyli bardzo ciekawe tematy i wieczorny spacer przez Kaliszfornie ;]].A-haa…no i bardzo wzruszajacy odcinek „Cowboya bebopa”…sniff…

On….

13 komentarzy

Doszłam do wniosku ze podoba mi sie chlopak z klasy.Jest bardzo sympatyczny , misiowaty i pysialdulkowaty. Wprawdzie ma dziewczyne, ale mi to nie przeszkadza, bo czego sie nie zrobi dla miłosci. Tak szczerze mowiac, to on mi sie podoba od 4 klasy i uwazam go za boga sexu. Oooo tak !!

Tak chcialam wlasnie nazwac swoj komix. Jednakze jako osoba bardzo leniwa i nieobowiazka, nie podolalam zadaniu :P.Doszlam do wniosku, ze za duzo z tym pracy…a jeszcze jak mialby byc zrobiony profesjonanlnie?Uhuhuh…rastry, zasada perspektywy, cienie…to nie dla mnie ==’.Ale sam scenariusz mi sie podobal :PP.

Swieta coraz blizej, sniegu jak na razie nie ma (buuu..), prezenty juz prawie szytkie kupione.Hmmm…tylko jeszcze czeka sprawdzian z fizyki.Yuuuuk ://.Jak ja nie cierpie przedmiotow scislych, ale juz chyba to kiedys mowilam :PP.A tak w ogle to przyszlo mi wlasnie na mysl : NIECH KTOS MI KUPI RENIFERAAAAAAAA :PPP.Moze byc z czerwonym nosem…i miec dzwoneczki…bedzie ladnie sie komponowal z moim potworem ;*.Heheh…moge przysiac, ze bylam grzeczna przez caaaaly rooook!!:P

No…prawie przez caly…

Hmmm…moze o „Gatunku”?Moze niezupelnie o filmie, ale o tym co wywnioskowalam z samych kadrow poczatkowych.Bo tak: ludzie stworzyli sobie z 2 DNA istote i nie dosc, ze trzymali ja w pancernej kaltce, to jeszcze potem jak uznali ja za niepzrydatna to chcieli usmiercic.Hmmm…od razu pzryszedl mi rowniez na mysl piekny cytat z Armitage : „Skoro ludzie mnie nie chca, to po co mnie stworzyli??!!”.Taa…zastanawiajace, czyz nie?Bo jacy naparwde sa ludzie?Po co tworza, jak i tak pozniej niszzca??
Oj, cos ostatnio mi sie bierze na madre mysli…:PP.Nie jest dobzre ze mna <;;;.
Bywajcie…

Wlasnie.Dzisiaj udalam sie do miasta w celu kupienia |wszyscy wiemy czego| ( a jesli nie wiemy, to wstyd :PP).Niby szlam samotnie, ze spuszczona glowa nie ogladajac sie na to, co jest w okol mnie…A jednak.Zauwazylam, ze ludzie:
1. …sa starsznie wscibscy,
2. …potrafia byc sympatyczni,
3. …sa strasznie halasliwi,
4. …moga wkurzyc (a zwlaszzcza obsluga z empiku :PP).
Hmm…to by bylo na tyle.Podpisuje sie do prosby Bloods i zylwusi o biale swieta…:>>

Wlasnie.Przeczytalam go w Kawaju (tzn. artykul)i mushe pzryznac, ze Shinno
Michio znow dostarczyl mi spraw do pzremyslenia.”Robobabochlop” – tak brzmial tytul owego dzielka.Chodzilo w nim o stereotypy dal chlopca i dziewczynki ( znaczy sie chlopiec-kolor niebieski i samochodziki, a dziewczynka na rozowo i bawi sie laleczkami).Kapisz?
Oczywiscie, Shinno napisal to w odniesieniu do mangi…Ale ja to rozwaze na normalnie.Bo w tym jest duzo racji…Dlaczego to dziewczyna nie mzoe interesowac sie samochodami, ani byc na wysokich stanowiskach w pracy??A czy facet zawsze musi zgrywac macho?Byc jakims super-hero??Hmm…watpie.Po prostu tak nam wpajaja od dziecka, poniewaz sadza, iz jest to sluszne.A jak widza, ze dziewczynka bawi sie klockami Lego, to od razu sadza, ze cos nie tak.Heh…mozna by skonczyc z tym podzialem na niebieski-rozowy…

A teraz o Yaoi.Obejrzalam 1 ep. „Yami no Matsuei”.I stwierdzam, ze jest swieeeeeeetne!!!Mniam :>>.Polecam wszytkim (a zwlaszcym tym, ktorzy lubia sobie popatrzec na przystojnych bishounenkow :>>)!!

Pan T. jest czlowiekiem w srednim wieku z lekka lysinka i gustownymi okularkami na nosie. Nosi sie w sweterkach ( tym razem juz nie gustownych :PP).Ma lekko odstajacy brzuch i niegrbna pupe.Lubuje sie w uczniach „pci” pieknej, zwlaszcza z wydelkotowanymi buzkami ;>.Oczywiscie lubi je tez obdarzac „ojcowskimi” radami i czulosciami.Pan T. nie jest raczej grozny dla otoczenia, ale jesli to niekonieczne, to lepiej do niego nie podchodzic.Podobno umie grac na paininie…

Fakt…jednak cos sie dzieje…pewien osobnik (czyt.wredny skurwiel wyrodny ojciec steniu ^^)kcial odciac mi noge i udusic mnie poduszka…Hmm…za co tatus…pzrecie bylam gzreeeeeeeeczna…dobrze, ze mama jest zawsze obok i powstrzyma tego [beeep] ;>.


  • RSS