Eheheheheheheh…dawno sie juz tak nie usmialam!Jako ze mi sie fuxnelo, poszlam razem z A.-san i S.-san (ktorej rowniez sie poszczescilo ;]) do 4 L.O. na Engrishu (dla niekapujacych –> English) Day.Baardzo mi sie podobalo…Backstreet Boys z piosenka „It’s a gey” [czy jakos tak...], potem Wavers z mieszanka Pink Floydow, Queenow i KACZUSZEEEK!! :PPAle gwozdziem programu byla oczywiscie nasza gwiada – K.S.P.!!Normalnie miala tak znaczaca role, ze az nas 3 powalilo :PP.No i jeszcze to „siup siup” zamiast „shoop shoop”, o geeez!! _-_Ogolem – bardzo mily dzien z duza doza humoru (no, gdyby nie ten cholerny spr. z polaka, w ktorym pewna pani pomylila wieki, ale co tam ;]]…”Hitler” jest wszedzie, ne B.? :P).