Trio z Belleville [wg Sy - "z czegostam"] postanowilo sie odchamic i pojsc do teatru.Sztuka zwala sie „Arszenik i stare koronki”.Ogladajac ja mialam wrazenie, ze zaraz skads wyskoczy p.p.Gerke [stara babcia nauczajaca francuskiego] – idealnie tam pasowala :P.Ale to bylo w srode, natomiast dzisiaj …

Dzisiaj Trio postanowilo wybadac teren wrogiego miastu Kaliszu miasta Ostrowa.Tak wiec odkrylysmy genialana kawiarnie z wieloma pysznymi rzeczami [ktore zapewne stana sie naszymi powodami do czestszych odwiedzin Ostr. Wlkp.], zlustrowalysmy ichniejszy Empik oraz sklep muzyczny ["czemu naszywki z Mansonem sa obok plyt z polskim shit-hopem Oo'??"].Bylo bardzo przyjemnie i w ogole podochodzilysmy do roznych dziwnych wnioskow, ale to juz zupelnie inna historia.

I tylko Jednego mi tam brakowalo…