genro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

Jedziemy.To juz jutro.Boze, jak to szybko zlecialo.No nic…pozegnalam sie ze wszystkimi, na ktorych mi zalezalo [chociaz niektorzy nie powiedzieli mi nawet przyslowiowego "pocaluj mnie w dupe"...].Mam nadzieje, ze bedzie dobrze.Musi byc.3majcie sie.

Hepi gerl

4 komentarzy

Po wycieczce moge powiedziec jedno – bylo great.I tyle [nie mam zamiaru rozpisywac sie co sie robilo, a czego nie - dokonali tego za mnie inni :P].I w ogole jestem jakas taka zadowolona z zycia [ciekawe na jak dlugo?].I byle do przodu [nie, nie nogami].

Wrr

1 komentarz

Hustawka.Nienawidze jej.Jednego dnia – czuje sie wspaniale i nic nie jest w stanie mi spieprzyc humoru, a nastepnego – dieee horror!Whatever.

Notke pisze raczej z przyzwoitosci.Zeby cokolwiek napisac przed jutrzejsza wycieczka [zeby nie bylo, ze tak dlugo nie daje znaku zycia].Szczerze – to nie bardzo chce mi sie jechac.Ale coz poczac…zreszta, moze nie bedzie tak zle?[i ja to powiedzialam ?:P]

Ciekawe czy czeresnie pomiesznae z popcornem pomoga cos na zgryzliwy humor.Hmmm, a moze predzej dostane jakichs sensacji zoladkowych?

- Eeee…czy mi sie wydaje czy po naszej lewej jest banda dresow?
- Nie, nie wydaje Ci sie.
- Aha, a po naszje prawej to tez 2 dresy, nie?
- Aha…
- Mtaaa.

Kalisz – the city of boys in dresses.Nie to co Wroclove – tam Metal Metala Metalem pogania.Zycie bywa takie niesprawiedliwe.
A propos Wroclawia, to moja wizyta u Michala udala sie wrecz wysmienicie [tres bien !].Poznalam w koncu Wroclaw od troche innej strony niz zwykle i bardzo sie z tegoz powodu ciesze.Najpierw cola w bradzo mrocznym „lokalu” ["ja tutaj nic nie wiedzee!"], potem herbata waniliowa w chinskiej restauracji + kurczak z roznymi dziwnymi bambusami i innymi orzechami [ale to juz konsumowal Kuzyn :D].Taaa…co ja bede wiecej mowic.Bylo zaje — fajnie.Kuzyna nie zamienie na zadnego innego [nie dosc, ze ma wlasny zespol*, to jeszcze gentleman i w ogole; uwaga dla przyszlych potencjalnych fanek - jest juz zajety !].Haai.

*mowilam, ze zareklamuje !

Taaa…oprocz 10-cio letnich dresow, przyciagam takze chlopakow w bialo-czarnych kaszkietach.Brrr.I jak to tatus powiedzial:

-Widzisz Kasia, Bog dal Ci szanse, a ty ja tak odrzucials!Nastepnej juz nie bedzie!Juz zostaniesz taka samotna biedota.

Bez komentarza.Especially, that my scratchs are still warm …

Oprocz tego jeszcze micro wizyta w Asnyku – spotkanie z paroma osobami (ahoj Gosia&Ela&Aga !) + rozmowa z daaaaawno nie widziana bliska znajoma (ahoj Martyna !).

A w ramach „odtoksyczniania” – sobotnia wizyta u Michala [no, chyba, ze ojciec znow cos wykombinuje...ale badzmy dobrej mysli].

Kto lubi panow, ktorzy spiewaja jakby im ucieto co nieco, to zachecam do posluchania sobie zespolu The Darkness [mimo tego piania, to ich tworczosc jest calkiem niezla].

Jeszcze tylko troche, tylko troszeczke i bede miala spokoj na 2 mies.Zreszta nie tylko ja – Wy tez.

Dobrze jest miec na kogo liczyc [jakiez odkrywcze, czyz nie?].A na pamiatke – 3rd hole.


  • RSS