genro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

Maraton filmowy wystartowal wczoraj pelna para.Za soba mam 2 filmy, a przed soba…hm…nawet nie wiem ile.

Czy takie wyprawy, ktore nie maja zadnego celu, moga w ogole byc fajne?Owszem – moga.I to bardzo.Tylko trzeba przewidziec skutki uboczne.Jak np. niekontrolowane zachowanie [partyjka szachow, warcab badz chinczyka w kawiarni, gdzie ludzie podrywaja sie na ksiazki], degrengolade moralna w pociagu, doplate za bilet za „nieprologowanie legitymacji” ["bo legitymacje trzeba prologowac !"] i in.I za kazdym razem, jak zadawalismy sobie pytanie „po co my tu wlasciwie przyjechalismy?” odpowiedz byla jedna – „nie mam pojecia”.
To kiedy nastepna eskapada, panowie?

A z moimi trybikami jeszcze nie jest tak zle.Potrafilam szybko skojarzyc na wpol spiac z kim mam do czynienia przez telefon [poznajac delikwenta tylko po glosie].Rano nawet pamietalam, o co mu chodzilo.

Jutro Sylwester.A ja nie ide do fryzjera, nie szukam blyszczacej sukienki, nie chodze na solarium i nie pomaluje paznokci na rozowo.Czy ze mna jest cos nie tak?

Wiecie, dlaczego to wszystko jest naparwde niewazne?Bo dowiedzialam sie, ze Den…Danzel [czy jak on tam ma, niewazne] jest „rockmanem”.Tak, tak. Ciekawe, co by powiedzial na to Mick Jagger i inni mu podobni?

Swieta – czas rodzinnych sensacji.Sensacja tegorocznych Swiat bylo przedstawienie familii mozliwych przyszlych jej czlonkin,a mianowicie wybranek moich kuzynow [bardzo skomplikowane zdanie mi wyszlo...].Wrazenie : sympatyczne.

Jak nie stane sie alkoholiczka w najblizszej przyszlosci, to bedzie dobrze.

Ja juz chce zobaczyc jak to jest mieszkac samej.

Swietnie.Po prostu swietnie.Czemu moj komputer musi lapac virusy w namniej odpowiednim momencie?Shit.
Jednakze biorac pod wage fakt, ze moj ojciec jest wielkim hakerem [ takim przez duze "CH" ]i sam pozbyl sie tego swinstwa, to moze nie bedzie tak zle.Ale czy to od razu musi byc powod, aby calowac po rekach?

Wkazdym razie – jest wolne.Cos, na co czekalam juz od co najmniej 2-och miesiecy.Przez tydzien nie musze sie z nikim uzerac.Moge lezec caly dzien na lozku i bezproduktywnie gapic sie w sufit.

Mam tylko jedno postanowienie noworoczne.Ale jakze znaczace.

Dzisiejesza notka sponsorowana jest przez Gosie :*.

Tak to czasem bywa, ze w pewnym momencie mamy dosc samych siebie.I u mnie owy moment zaczyna nastepowac.
Hm, ale chyba nie powinnam sie tym chwalic.Ale co tam.

Konkluzja spotania dwoch „fee woman”:
rozwiazaniem naszych problemow bylby kominek, niedzwiedza skora, kakao + % i nagi facet.A wiecie, co nagorzej wykombinowac?
Skore z miska.

I wiem, ze czeka mnie jeszcze jedna wazna rzecz do zalatwienia.Tylko musze zakonczyc proces zbierania sie w sobie.Niech to nastapi jak najszybciej…

I Ty mozesz miec wlasnego Świętopełka !


  • RSS