genro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2005

Nienawidze szybko mijajacych weekendow.A od jutra odliczam.Do nastepnej niedzieli.

I nie chce dostac zadnych barchanowych gaci!Do YOU hear me!Wy wiecie, co Was czeka po takim podarku…Okrutna kara, moi mili Panowie.Mwahahaha!

A tak w ogole to my mamy stajnie*!Ai!
I jestesmy grejt.Aren’t we?

*badz oborke.Do wyboru do koloru.

Tak bardzo roznie.Oj bardzo.

Nie nie nie nie nie.Ja juz nie wyrabiam.Zlitujcie sie nade mna i dobijcie mnie…
Bo w koncu, jak to powiedziala pani od biologii – „[...]nie bedzie litosci!” [na co ja dodalam sobie pod nosem "...dla skur**synow" - tak odruchowo].

Najbardziej plodna [artystycznie, moi drodzy, artystycznie] jestem wtedy, kiedy dopada mnie nastroj depresyjny.

Czy mimika mojej twarzy jest az tak zdradliwa?Czy ja nawet wlasnemu wygladowi nie moge juz zaufac ?
Juz po raz nie wiem ktory slysze to zdanie.Nie lubie, jak caly swiat wie o tym, ze cos jest nie tak.Wielu mi wmawia, ze zycie jest piekne.Oczywiscie mam odmienne zdanie na ten temat – ale powstrzymam sie od filozoficznych wywodow.Po prostu brak checi i sil.

Zazdroszcze moim rodzicom.Oni zyli w takich swietnych czasach, gdzie chlopacy jeszcze potrafili tanczyc i nie bylo pewnych denerwujacych subkultur.A ludziom chcialo sie robic prywatki.Fuuuck.

Niech ktos ze mna zatanczy…

Ojj…zbliza sie wielkimi krokami.Jeszcze na poczatku miesiaca byla to dla mnie daleka przyszlosc.A teraz – tylko 2 tygodnie.Ten uplyw czasu mnie zabija.
Bo po 18 bedzie sie juz tylko starszym.

Nie cierpie szukac sobie butow.Bo ja to mam tak, ze jak mi sie jakies podobaja, to nie ma rozmiaru.Ale generalnie to mi sie nie podobaja.Ech, juz taka ze mnie zimna suka.

Sny.Znowu mnie nawiedzaja – dziw…nie, nie dziwne.One sa raczej smutne.To pewnie dlatego, ze wyrazaja moje skryte pragnienia.

swike pik.

3 komentarzy

Bo czasami mozna sie naprawde zdenerwowac.Ale jako ze staram sie byc „frigid cow” [no, moze nie do konca...], to swoje emocje co do ludzi trzymam na uwiezi.
Bo mnie i tak generalnie nie obchodzi to, co sobie mysla „polish idiots who are around me”.

Nie chcialabym byc zlapana przez jakiegos puryste jezykowego.Chyba by mnie pokroil na male kawaleczki.

A jutro badz pojutrze wybieram sie po podanie o dowod.
Cholera!Juz nie bede mogla bezkarnie lamac prawa i tajniacko pic alkoholu.
Ach, te piekne dni mina bezpowrotnie…

Czuje sie wybrakowana.A to dlatego,ze zdecydowana wiekszosc, ktora mnie otacza, nalezy do jakiegos „pairingu”.I to nie to, ze ja bez partnera uwazam sie za gorsza…tylko brakuje mi tego dotyku.Przytulenia.Ciepla.
O shiet.Jakiez to zalosne.

Gdybym miala wybrac sposrod bohaterow nie pochodzacych z mangi, wybralabym … Batmana.Oool jeees , ten to jest facet idealny – mnostwo kasy, malo gadania, swietne cialo.
I ma najmniej pedalkowaty stroj sposrod grona „superheroes”.
Ale Joker tez byl niezly.Zwlaszcza w wykonaniu Nicholsona.Mial ostro porypany umysl [nie wspominajac o makijazu].Hmmmmm.Ciekawe jakie zabawy lozkowe preferowal?

Bardzo podobaly mi sie te wszystkie „obozee” i „tragediaaa” wyrzucane z ust kolejnych maturzystow opuszczajacych sale.

To bylo:
+ wielki stres;
+ 30 min. spoznienie wynikle z kluczenia po ciemnym lesie,
+ nowi ludzie pochodzacy z „innych kregow kulturowych”,
+ spora ilosc alkoholu,
+ 2 osoby trzezwe na ok. 20 osob pijanych [badz niezle wstawionych],
+ mnostwo tanca,
+ duzo komplementow,
+ wypadki chodzace po ludziach,
+ Nowy Rok, ktory minal prawie niezauwazenie,
+ spacer lesna droga o godz. ok. 2:30.

Ogolem: bylo fajnie.

Gosia, Martyna, Lukasz, Bartek, Michal, Zaq, Aga, Sylwia, Maciek, Wojtek – dziekuje za to, ze:
- niektorzy z Was byli,
- niektorzy z Was sa,
- i niektorzy z Was beda
przy mnie w roku zakonczonym 2004 i tym nowym 2005.
Wmowmy sobie, ze ten „Year” bedzie lepszy od minionego…moze wtedy stanie sie to prawda.Czego sobie i Wam wszystkim zycze.

A na 2005 r. potrzebuje:
+ sily,
+ checi,
+ czulosci/milosci,
+ pieniedzy,
+ szalenstwa.


  • RSS