Bo czasami mozna sie naprawde zdenerwowac.Ale jako ze staram sie byc „frigid cow” [no, moze nie do konca...], to swoje emocje co do ludzi trzymam na uwiezi.
Bo mnie i tak generalnie nie obchodzi to, co sobie mysla „polish idiots who are around me”.

Nie chcialabym byc zlapana przez jakiegos puryste jezykowego.Chyba by mnie pokroil na male kawaleczki.

A jutro badz pojutrze wybieram sie po podanie o dowod.
Cholera!Juz nie bede mogla bezkarnie lamac prawa i tajniacko pic alkoholu.
Ach, te piekne dni mina bezpowrotnie…