Moj dylemat zakonczyl sie tym, co na 80% bylo jasne z gory.Szkole wsadzilam kija w oko.A co se bede zalowac.Wprawdzie potrzebowalam pare motywujacych bodzcow…ale wszystko skonczylo sie bardzo dobrze.

Tylko czemu nasza placowka edukacyjna musi byc taka konserwatywna?Idac w wiosennym sloncu ku punktowi docelowemu, minelam 3 grupy licealistow z marzannami.No tak…przeciez my jestesmy tacy „elitarni” [ekhuu ekhu khu khu - az sie zakrztusilam], jak moglam zapomniec?I musimy trzymac fason.Co za zycie.

A tatus ma sweter z promieniami.I ja wcale nie twierdze, ze jest obciachowy [sweter - nie tat].A gdzieee tam!