genro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2005

Ktora po oderwaniu jednego ramienia bylaby swietnym…pentagramem.Ale ramienia nie oderwe, poniewaz prezentow od przystojnych Izraelczykow sie nie psuje, czyz nie?
Ogolnie mlodziez na poczatku nie bardzo chetna do integracji, pozniej rozkrecila sie na dobre.I nawet rozmawiala z nami na tak powazne tematy jak „czemu nie lubimy naszej szkoly?”.I wcale nie byli zdziwieni udzielona odpowiedza.

Natomiast kolejna dżampreza z cyklu „Nasze 18nastki” obrodzila w wiele ciekawych i nieoczekiwanych wydarzen.Chociazby konkurencyjne przyjecie dziewczat odbywajace sie pod stolem czy rozmowy o zyciu…rowniez pod stolem.

sensualist.

2 komentarzy

Chyba coponiektorzy maja racje, twierdzac, ze na starosc zrobilam sie: romantyczna, rozwazna i sentymentalna.Dlaczegoz?Otoz robie rzeczy, ktorych kiedys bym w zyciu nie zrobila oraz mowie cos, czego kiedys bym nie powiedziala.Ozeszfak.

I nic to, ze niektorzy mysla, ze mr. Che Guevara to pop singer.Bo najwazniejsze, ze swieci slonce.

P.S.
Wzbogacilam sie o nowy element garderoby – sweet do granic mozliwosci bib.I w ogole obelzywie nazwano mnie kura.A wszyscy wiedza, zem suka jest.Ech, ta dzisiejsza mlodz schodzi na…kurczaki.

Tat: A jak On niby rozpalil to ognisko kiedy na dworze padal deszcz?
Ja: Ano widzisz tato, prawdziwy mezczyzna potrafi nawet w deszczu rozpalic ognisko…a Ty bys pewnie nawet grill’a porzadnie nie umial przygotowac.

Majtkowy roz pokoju szybko zostal pokryty hieroglifami pewnych uzdolnionych mlodych ludzi.Kielbaski ladowaly nie zawsze od razu do przelyku, a ziemniaki byly nie do konca przypieczone.Gonitwy z roznymi dziwnymi narzedziami w reku oraz hinduskie rytmy byly jednym z glownych motywow.I nie zpomnijmy o jakze zaradnym mezczyznie…
Ktoz by przypuszczal, ze tak polubie wies?

Tydzien sie dopiero zaczal, a ja juz wyczekuje konca.Nawet nie mam jak wpompowac w siebie sil, bo ten podstepny bachor, zwany rowniez moim bratem, zabral mi dyksmena.A Ci co u mnie bywaja, wiedza na jakiej zasadzie dziala moj sprzet grajacy i dlaczego tak nad tym ubolewam.A Ci co nie…no to juz ich strata.

Troche szkodliwie na mnie dziala, aczkolwiek jestem very happy z powodu wiosny, ktora nam sie zrobila.

I w ogole mamy zalobe narodowa.A ja, jako ze to moj blog, powiem glosno – ENOUGH IS ENOUGH!Meczy mnie juz to.Ja wszystko rozumiem.Naprawde.Ghr.Ale dajcie odpoczac.

Pan Carroll okazal sie czlowiekiem bardzo, hm…charyzmatycznym?Tak, chyba tak.Ma w sobie to „cos”.Ale nie bede wchodzila na pole manewru, ktore nalezy do Sy.

A tak w ogole to buce jestescie!*

I marchewce z groszkiem mowiemy NIE!

Camilli Parker-Bowles rowniez!

*prosze sie nie czuc urazonym; jest to okreslene bardzo pieszczotliwe

prima aprilis.

1 komentarz

Nawet mnie nie denerwowac.Jak ja moglam zapomniec seksownej pizamy [zielonej!] w Pokemony!!Booszz…cipa, ze sie tak wyraze, ze mnie do kwadratu.

A dwa ostatnie dni byly takie piekne.Jednakze co dobre, szybko sie konczy.Mam wraca dzis [i zaloze sie, ze bardziej podszkolona w trunkach wyskokowych anizeli w zakresie prawa europejskiego].
Dlaczego taka sroda nie moze trwac tydzien?Cruel, cruel life.

Ostatnio znowu wzielo mi sie na wspominanie H.Odtwarzam sobie w glowie widok miasta ze wzgorza, pijanego P., smak Archers’a i Mudshake’a, spotkania z Lan&Sy w Cavemoonie na ‚naszych’ pufach.Hm, kto by pomyslal, ze tamte 3 tyg. tak mocno zapisza sie w mojej pamieci.


  • RSS