Niewatpliwie byl to jeden z bardziej udanych koncertow.A dlaczego?Otoz:
+ dzieki genialnemu M. udalo sie nam wejsc do srodka zaoszczedzajac 11 zl;
+ duuzo znajomych – bardziej lub mniej wstawionych /warto dodac, ze nie jakichs tam znajomych, tylko ZNAJOMYCH/;
+ wspaniali Mechanix z p.Gurajkiem na czele, ktory to zostal zmolestowany przez nas /czyt. Ag&me/ i zmuszony do zlozenia podpisow w dziwnych mscach – to jest brzuch/!/, a to reka;
+ a’propos autografow pojawil sie jeszcze nieproszony gosc – Mr.Zielonooki – ktory znalazl sie tam zupelnie nieslusznie i nie chcial sobie pojsc pomimo moich usilnych przekonan, ze jest on nikomu niepotrzebny;
+ taniec, taniec i one more time – TANIEEC / a dzisiaj kark, kark i jeszcze raz kaaaark/.

Oczywiscie nie obylo sie bez komentarzy pt. „chodze na imprezy miast sie uczyc /no, kto zgadnie, do czego? – tak, brawo dla tej pani z waseeem!/ do matury”.OOOh, i luv it.

Aha, i wiecie co, wiecie co Wam powiem!?To:
Kej.Oł.Si.Ejcz.Ej.Em.!! rili,rili