Ten weekend byl, hm, naprawde wyjatkowy /chyba nie powinnam tego pisac/.Zapewne wiecej sie juz taki nie zdarzy /znajac facetoooow…/.Nawet na zuzel sie dalam wyciagnac. Aj, jeden raz.Ostatni w dodatku.Sa inne mile rozrywki.Nie?Np. „Samotnosc w sieci” /e, nie idzice na to – serio!/ albo, e, Luksusowa po ktorej nie ma kaca.I jeszcze inne.Ale mi sie pisac nie chce.
Notka pisana po pewnej ilosci czerwonego wina wypitego z chlopakami.Dlatego wezcie na nia poprawke.
Last meeting. Last?