Czarna i biala czekolada.Mowiac metaforycznie.Jakiez to piekne uczucie moc spotkac sie znow z osoba, ktorej tak dawno sie nie widzialo, a jest pokrewna dusza.I standardowe: ‚odechcialo mi sie studiowac, ojcooowiee, faceeeci, masakryczne dziunie i gdybym byla les, bylabys moja’.

Potem czas bylo podkrecic atmosfere i dolaczyc do rownie bliskich osob plci przeciwnej, by zebrac najswiezsze niusy ze swiata elyty.Oj, pieknie bylo.Pieknie.Niestety, ale pomimo swietnych osob, jakie poznalam we wro, to brakuje mi tych konkretnych ‚mord’ /mowiac pieszczotliwie/.Obrzucania miechem, ploteczek przy winie, pojazdow itepe.Aech…

Chyba staje sie sentymentalna.SS – sentymentalna suka?Urocze.

Loosin’?

P.S.
Sprzatam cale mieszkanie, naprawiam sama lozko kombinacja pt. mlotek+gwozdzie /bez strat na dloniach/,, a co najsmieszniejsze, gotuje.I to calkiem niezle, jak na poczatek – chilli con carne, spaghetti w postaciach roznych a w planach mam burrito.Co nie zmienia faktu, ze jestem stworzona do bycia obslugiwana.To sie nie zmienilo.A pisze to ku pokrzepieniu serc tym niewiernym, ktorzy cale zycie utrzymywali, iz nie poradze sobie mieszkajac sama.Ha, suckerz.

P.S.2
Have to act cool…