To tak cytujac mojego idola z ostatnich dni, to jest mgr Andrzeja Strzelbe.

3/4 sesji za mna, na razie bilans przedstwia sie tak:
- 2 egzamy zdane,
- 1 oczekuje na weryfikacje /z malym prawdopodobienstwem zaliczenia, aczkolwiek niezbadane sa wyroki Leonarda/,
- 1 przede mna, i to egzamin pod przewodnictwem mej uczelnianej milosci zycia; dlatego 5 musi byc! /mtaaa/.

Ogolnie jakos dziwnie szybko i niezauwazalnie mi przelatuje ta sesja.Dziwne dziwne.

I juz zaczynam sie martwic sesja letnia na II roku. Oh my…