genro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2008

Jak w tytule. To byl chyba jeden z gorszych tygodni ever. I pomimo, ze przestaly nade mna wisiec doktryny, to wiem, ze ten szalenczy okres jeszcze chwile potrwa.

Mam ochote wyjsc, ostro sie wstawic i powywijac tylkiem na parkiecie.

Wracam do Dex’a. Ostatni odcinek pierwszego sezonu. Szybko poszlo.

bunt mas.

1 komentarz

Mial byc na egzaminie z doktryn. Jednak elitarne jednostki okazaly sie byc zbyt silne. Coz, moze innym razem.

O ile bardziej wolalabym teraz namaszczac sie w satynowej, czekoladowo-bordowej, poscieli? Pytanie dosyc retoryczne.

I moglabym byc w Wawie na koncercie Korna zajmujac jedno z miejsc w lozy VIP’owskiej. Coz, sie nie uczylo, sie ma.

Czuje naturalna potrzebe pojechania do domu.

Nie zapomnijcie o jutrzejszym Dniu Vaginy – zrobcie cos milego dla swojej minge (jeslis z Anglii), manko (jeslis z Japonii) albo po prostu cipki (vivat Polonia!).

Jako, ze mamy dzis dzien troche inny od zwyklych, to wypadaloby cos napisac.

21.
Tyle chyba wystraczy. Tak jakos smutno, ze nie moge swietowac, z tymi wszystkimi, z ktorymi bym chciala.
Chociaz nie beda chyba az tak smutne, jak myslalam, ze beda. Wiadomo, dzieki komu <gwalci w ciemnym kacie>.
Prosze wybaczyc niski poziom wpisu – leze jeszcze w lozku w kompletnym proszku, dlatego nie bardzo chce mi sie wysilac. Pewnie pozniej nastapi jakis edit.
To kto chce pocelowac w oczko?

*EDIT – 2.02*

Dziekuje wszystkim, ktorzy pamietali. Dzieki Wam, nie bylo tak dolujaco, jak myslalam, ze bedzie. :)


  • RSS