Dobra. Jako, ze nikt chyba nie ma zamiaru tego robic, to zrobie z siebie wyjatek i to zrobie [szyk zdania zamierzony, morons]. Podsumowanie – krotkie, niealfabetyczne, niechlujne, ale zawsze. Go!

Rok ‚o8 zaczal sie sredniej klasy sylwestrem, ale to nie bylo istotne, bo spedzalam go z kims [prze]waznym. Dalej byla trzecia co do trudnosci sesja na mych studiach, ktora udalo mi sie przejsc bez warunkow i nie az tak krwawo. Semestr letni przelecial jak z bicza strzelil, konczac sie druga co do trudnosci, hardkorowa, sesja. I tu zaczal sie czarny okres wakacji – niech Bozia da, by wiecej takich nie bylo. Duzy zawod z wielu przyczyn, duzo lez, duzo zlych slow. Ale przeszlam. Przeszlam i te nieszczesne wakacje i kampanie wrzesniowa [razem z ma cudowna grupa, bo wiadomo, ze egzaminy oblewane i poprawiane w kupie sa fajniejsze - w tym miejscu gorace, mokre i namietne pozdrowienia dla GR I SSP - wuv u, guys!]. Krwawa sesja byla, ale i tym razem udalo sie bez warunkow. Rok skonczony dosyc nieciekawym sylwestrem, jednak spedzanym z ta sama, [prze]wazna, osoba. Miejmy nadzieje, ze powiedzenie „jaki Nowy Rok, taki caly rok” nie sprawdzi sie.

Moze sie wydawac, ze a.d. 2oo8 byl nudny i ciezki, ale bedac szczera, to nie odnosze takiego wrazenia. Duzo elementow po porstu nie nadaje sie do publikacji, poniewaz sa zbyt, hm, orgazmiczne, khe khe.

BILANS: nadal studiuje, lekko odczuwam kryzys przez wzrost cen, znowu troche wydoroslalam i patrze na pewny rzeczy inaczej, boje sie przyszlosci, i co najwazniejsze – kocham. Mocno, intensywnie i caly czas te sama osobe [i nic nie wskazuje, ze ma sie to zmienic]*.

Oby 2oo9 [z pierwsza co do trudnosci sesja - albo raczej sesjami] byl lepszy dla nas wszystkich.

Let the force be with u!

* i tak, stalam sie jeszcze bardziej sentymentalna – sue me.